"I have always imagined that Paradise will be a kind of library." - Jorge Luis Borges
niedziela, 2 lutego 2014
sobota, 1 lutego 2014
Photo Book Challenge | Dzień #1
Photo Book Challenge to wyzwanie, na które natknęłam się na pewnym blogu i pomyślałam, że też spróbuję wziąć w nim udział. No bo - czemu nie?
Wyzwanie polega na robieniu zdjęć, które codziennie zamieszczamy na blogu, a ich tematyka może być bardzo różnorodna, byle była związana z książkami.
Więc... TADA!
Dzień pierwszy: przedstaw się.
Mam na imię Ania i jestem straszliwym molem książkowym. Studiuję polonistykę ze specjalnością edytorską i mam fisia na punkcie typografii. W przerwie miedzy nauką, a czytaniem zajmuję się głównie nagrywaniem recenzji, uczeniem innych angielskiego, graniem na gitarze, robieniem na drutach i rozwijaniem swoich licznych obsesji. A ponieważ zwykle robię zdjęcia, zamiast do nich pozować, bardzo trudno znaleźć takie, na którym byłaby jakaś bardziej aktualna wersja mnie...
Wyzwanie polega na robieniu zdjęć, które codziennie zamieszczamy na blogu, a ich tematyka może być bardzo różnorodna, byle była związana z książkami.
Więc... TADA!
Dzień pierwszy: przedstaw się.
Mam na imię Ania i jestem straszliwym molem książkowym. Studiuję polonistykę ze specjalnością edytorską i mam fisia na punkcie typografii. W przerwie miedzy nauką, a czytaniem zajmuję się głównie nagrywaniem recenzji, uczeniem innych angielskiego, graniem na gitarze, robieniem na drutach i rozwijaniem swoich licznych obsesji. A ponieważ zwykle robię zdjęcia, zamiast do nich pozować, bardzo trudno znaleźć takie, na którym byłaby jakaś bardziej aktualna wersja mnie...
piątek, 24 stycznia 2014
[Projek E-publishing #6] Miodzie, jestem domem! - czyli o rzeczach prostych jak drut.
Kiedy
byłam mała, tata znajdował bardzo dobry sposób, żeby móc w spokoju majsterkować
i nie musieć zbytnio martwić się, że jego pociecha biega gdzieś bez opieki –
zabierał mnie ze sobą do warsztatu, a tam czekała moja ulubiona deska i sterta
gwoździ, a także dopasowany do moich możliwości młotek. Wyobraźcie sobie
pięcioletnie dziecko, które godzinami, wciąż z tą samą werwą i zawzięciem wbija
gwoździe w deskę i nawet nie piśnie, kiedy przypadkiem zamiast w gwóźdź trafi
we własnego kciuka.
I
można powiedzieć, że zostało mi to do dziś.
poniedziałek, 13 stycznia 2014
piątek, 10 stycznia 2014
[Projekt E-publishing #5] W tym roku...
Co prawda
jest już dawno po Nowym Roku i ten nowy rok przestał już lśnić nowością
jak jeszcze kilka dni temu, ale przecież nigdy nie jest zbyt późno aby zacząć
rozmawiać o tym, co dopada w jakiś sposób każdego z nas. Palacze rzucają
palenie, mniej aktywni fizycznie obiecują sobie, że od tej pory będą ćwiczyć,
jeździć na rowerze, zapiszą się na squasha i będzie pięknie, i epicko.
A prawda
jest taka, że…
piątek, 13 grudnia 2013
[Projekt E-publishing #4] Małe wielkie radości
Są takie rzeczy w życiu człowieka, które sprawiają, że niezależnie od okoliczności – życie jest na swój sposób piękne. Wiele rzeczy może pójść nie tak, człowiek może być zabiegany tak bardzo, że nie wie w co ręce włożyć; przyjaciele chcą naszej pomocy, rodzina ciągle zawraca nam głowę, pogoda za oknem jest nie taka jak byśmy chcieli, bo ani śniegu nie widać, ani mrozu, za to jest szaro-buro i ponuro, a do tego deszcz oraz jesienna depresja. Nic, tylko siąść i płakać. Święta zapasem, lista zakupów nie zrobiona, pomysłu na większość prezentów brak, po pracy czeka na nas stos w pralni i nic, dosłownie nic nie wskazuje na to, żeby mogło być lepiej. No, chyba że ktoś może sobie pozwolić na urlop lub ferie zimowe.
Są
jednak w życiu takie rzeczy, które sprawiają, że człowiek cieszy się jak małe
dziecko i uśmiech nie schodzi mu z twarzy na samą myśl. Dodają otuchy niczym
światełko w tunelu, pozwalają oderwać się od rzeczywistości, odetchnąć.
Odpocząć. I wrócić do zmagań z rzeczywistością. Każdy w życiu ma swoje małe,
wielkie radości, a oto kilka moich.
piątek, 6 grudnia 2013
[Projekt E-publishing #3] 日本語 は すごい です ね?
Moje zainteresowanie
Japonią sięga bardzo głęboko w przeszłość, w czasy kiedy miałam pięć lat (ale
nie martwcie się, nie będę o tym wszystkim opowiadać), więc po prostu kiedyś
musiał nastąpić taki moment, w którym zetknęłam się z anime i mangami. I nie
mam tu na myśli tej chwili, kiedy nieświadoma faktu, że Pszczółka Maja, Muminki, Czarodziejka z księżyca, Yattaman i wszystkie sezony Dragon
Balla to anime, czekałam na kolejne odcinki z niecierpliwością i każdy z nich oglądałam z zapartym tchem. Nie. To
zdecydowanie nie te czasy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
